|
|
ŚWIĄTECZNIE
2011-12-05
|
Już grudzień, lato przeleciało nie wiadomo jak i kiedy, potem jesień, byliśmy na Rhodos, było super i już wielkimi krokami zbliża się zima i Boże Narodzenie. Aleks ma kalendarz adwentowy Lego Star Wars i codziennie układamy, robiliśmy też kartki świąteczne i ozdoby na choinkę. Co chwilę coś się dzieje, czas pędzi nie wiadomo kiedy. Ja dobrze pójdzie to za trzy miesiące o tej porze będziemy przeprowadzać się do naszego własnego wymarzonego domu. A na razie zdjęcie dziaciaków które zamieścimy na kartce świątecznej:

|
|
Komentarzy:
0
|
|
2011-06-12
|
Czas leci jak szalony, juz lato, Helenka skończyła roczek, już całkiem dobrze chodzi, mówi kilka a nawet kilkanaście słówek, chodzi też do przedszkola. Alusiek ma już prawie pięc lat. Po wakacjach zacznie zerówkę. My kupiliśmy dom a na dodatek nową Toyotę Avensis, a niedługo lecimy na wakacje do Polski, na nudę nie możemy narzkać:



|
|
Komentarzy:
0
|
|
DZIECIAKI ROSNĄ
2010-12-18
|
Czas płynie dzieciaki rosną. Alusiek skończył już cztery latka, Helenka ma prawie osiem miesięcy.
Alusiek chodzi do nowego przedszkola i coraz lepiej mówi po norwesku, Helenka ma już dwa ząbki, pełza do przodu i przymieża się do raczkowania:

|
|
Komentarzy:
0
|
|
2010-06-15
|
Nowa notka żeby mi blog nie zginął. Lubię tu czasem zaglądać i poczytać jak Alusiek był malutki. Mam do tego bloga sentyment i myślę że fotoksiążka z niego będzie super pamiątką jak już Alusiek na studia pójdzie.
A z nowości to Alusiek został starszym bratem. 25.04 kwietnia na świecie pojawiła się dłlugo wyczekiwana Helenka. Teraz to dopiero mamy wesoło



|
|
Komentarzy:
0
|
|
2010-01-27
|
ciagle pracuję nad fotoksiążkami, więc jeszcze proszę nie kasować tego bloga
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2009-08-24
|
To taka notka żeby mi bloga nie skasowali, bo jeszcze nie skopiowałam wszystkiego do fotoksiążki. Zadomowiłam się na onecie choć nie wiem który serwis wolę.
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2009-04-15
|
ZAPRASZAM NA NOWEGO BLOGA
WWW.ALUSIEK06.BLOG.ONET.PL
|
|
Komentarzy:
1
|
|
2009-04-12
|
Święta już prawie na finishu. U nas to prawdziwy świąteczny maraton ponieważ wolne mamy już od czwartku. Staramy się spędzać czas aktywnie, nie tylko siedząc w domu i jedząc słodycze. W czwartek i piątek sklepy były pozamykane, więc oba dni spędziliśmy na powietrzu. W czwartek nie ruszyliśmy się z Sotry, ale i byłam z Aluśkiem na plaży i jeździliśmy rowerami, a na koniec wybraliśmy się wszyscy razem na inną plaże do której wiedzie bardzo ładna ścieżka. W piątek byliśmy na nartach w Eikedalen i pożegnaliśmy już sezon. Śnieg był kiepskiej jakości, i było bardzo ciepło więc pociliśmy się straszliwie mimo że mieliśmy na sobie tylko minimum, wróciliśmy zmęczeni ale też pełni satysfakcji. W sobotę sklepy były otwarte, więc musieliśmy uzupełnić zapasy, a całe popołudnie padało i wiało więc siedzieliśmy w domku i wymyślaliśmy różne zabawy. Za to dzisiaj pogoda była przepiękna. Rano jeszcze przed śniadaniem Alusiek znalazł pierwsze jajko niespodziankę, nastęnie po posiłku ruszył na poszukiwania właściwego jaja wypełnionego słodkościami. Efekt jak widać.

Jajko niespodzianka na dobry początek

Ale gdzie to duże? Może pod stołem?

Nie ma pod stołem!!

Kurcze, za kanapą też nie ma!

Wiem że jest gdzieś blisko, haloo może ktoś pomoże!?

Mam cie!




Po drzemce pojechaliśmy do Bergen. Wjechaliśmy kolejką na górę Floyen, gdzie wypiliśmy kawkę i ruszyliśmy spacerkime w dół. Niestety przeliczyliśmy się z możliwościami Aluśka, który w połowie drogi zaczął marudzić i płakać. Na szczęście kolejka ma kilka przystanków na trasie i jeden kurs co godzinę się na nich zatrzymuje i my trafiliśmy na środkową stację akurat pięc minut przed odjazdem. Aluśkowi strasznie się podobało cały czas opowiadał że Aluś jechał pociagiem na góre, a później na dół.






Z tych wszystkich wrażeń padł zaraz po siódmej, a ja poszłam sobie na spacer z Cyrusem i oglądaliśmy jak przyroda budzi się do życia. W fotografii fajne jest to że człowiek uczy się patrzeć na otaczający go świat i widzieć co się dzieje dookoła. Zauważa się nowe listki na gałęziach, niezwykły kolor nieba, dziwaczne chmury, normalnie mijamy takie cuda i nawet nie wiemy jaki ten świat jest piękny.





|
|
Komentarzy:
3
|
|
2009-04-11
|

Niech Wam jajeczko dobrze smakuje
bogaty zajączek uśmiechem czaruje
Mały króliczek spełni marzenia,
wiary, radości, miłości, spełnienia!
tego właśnie życzą
Alusiek, Cyrusiek, mama Aluśka i Szanowny Małżonek
|
|
Komentarzy:
1
|
|
2009-04-08
|
Dzisiaj przedszkole czynne tylko do dwunastej, odebrałam więc Aluśka zaraz po lunchu. Po drodze do domu wstąpiliśmy do sklepu i kupiliśmy sobie lody, które zjedliśmy na tarasie. Dzisiaj jest dość ciepło i świeci słonko tylko niestety wieje wiatr momentami dość silny. Alusiek bawił się z Cyrusem, a później sam, a ja robiłam im fotki, obfotografowałam też roślinki w ogródku. Ćwiczę ustawianie głębi ostrości i zaczynam rozumieć o co w tym wszystkim chodzi. Tzn robię zdjęcia już bardziej świadomie, a nie klikam dwa miliony licząc że któreś wyjdzie jak chcę, długa droga jeszcze przede mną ale miło widzieć postępy. O pierwszej zagoniłam Aluśka do domu, bo to ostatni dzwonek żeby położyć go spać. Małpiatek jest prawdziwym aniołkiem i usypianie go polega na włożeniu do łóżeczka i puszczeniu bajki lub muzyczki na CD i Alusiek sam sobie ładnie zasypia i nie trwa to dłużej niż piętnaście minut, a najczęściej zajmuje trzy. Jak wstanie to zjemy sobie obiadek i pójdziemy na spacerek z Cyruśkiem albo na rowerek jeszcze zobaczymy, zależy kiedy Tata wróci do domu z pracy.










A tu Alusiek pomaga w świątecznych porządkach

Jeszcze słowo wyjaśnienia o Cyrusie. Jakiś czas temu skaleczył się w łapkę i lizał cały czas ranę, aż zrobiło mu się łyse dookoła i ogólnie nie powinien tego dotykać bo się nigdy nie zagoi, więc założyliśmy mu kołnierz żeby zostawił ranę w spokoju. Mam nadzieję że szybko będzie ok.
|
|
Komentarzy:
2
|